Wiesław Piotr Kęcik

To jedna z barwniejszych postaci „młodego” KOR-u. Urodzony w 1946 r., absolwent filozofii na fakultecie oo. jezuitów w Krakowie, działalność opozycyjną rozpoczął w 1970 r. od organizacji Ruch.

W przeddzień planowanego podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie (tak chcieli włączyć się w hucznie obchodzone 100-lecie urodzin wodza rewolucji) większość działaczy Ruchu aresztowano. Kęcik dostał 3,5 roku, które odsiedział w całości.

Wyszedł w grudniu 1973 r. Wkrótce potem ożenił się z poznaną w Ruchu i także skazaną (dwa lata) nieżyjącą już dziś Marzeną Górszczyk. Rozpoczął studia na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1976 r. jeździł jako obserwator do Radomia na procesy robotników, w 1977 r., po zamordowaniu Stanisława Pyjasa, brał z żoną udział w zorganizowaniu Studenckiego Komitetu Solidarności we Wrocławiu. Kęcikowie są jednym z przykładów niezmiernie ciekawego fenomenu opozycji korowskiej – małżeństw, które działają razem: Grażyna i Jacek Kuroniowie, Zofia i Zbigniew Romaszewscy, Anna i Tadeusz Walendowscy i wiele innych.

Gdy w 1978 r. Kęcikowie przenieśli się do Warszawy, ich mieszkanie na Gimnastycznej stało się mekką działaczy odradzającego się niezależnego ruchu ludowego. Rodzice Marzeny byli znanymi działaczami ludowymi, jej mama Wanda Ferens mieszkała niedaleko, na Łowickiej. Jak wspomina Wiesiek, „dom był pełen autentycznych działaczy ludowych”.

W tym czasie do KOR-u zgłosili się rolnicy prześladowani za protesty przeciwko ustawie emerytalnej, która narzuciła im wysokie obowiązkowe składki i przymuszała do pozbywania się ziemi na rzecz państwa w zamian za nędzne emerytury. Rolnicy w Milejowie w województwie lubelskim zorganizowali strajk mleczny.

Kęcik na prośbę ich lidera Janusza Rożka ze wsi Kolonia Górna k. Milejowa pomagał w organizacji strajku i brał udział w wiecu w lesie k. Milejowa, gdy rolnicy powołali tam 30 lipca 1978 r. jawny Komitet Samoobrony Chłopskiej Ziemi Lubelskiej. Było to olbrzymie zaskoczenie dla SB. Na członków Komitetu spadły represje, mimo to wkrótce powstały inne komitety: Ziemi Grójeckiej w Zbroszy Dużej i Ziemi Rzeszowskiej. Wiesiek utrzymywał z nimi kontakt, w Zbroszy Dużej pod opieką ks. Czesława Sadłowskiego pomagał tworzyć Uniwersytet Ludowy. Na wykłady przyjeżdżali wybitni specjaliści z uczelni warszawskich. Zaczęła wychodzić „Placówka”, niezależne pismo dla mieszkańców wsi, powstał Ośrodek Myśli Ludowej. Kęcik stał się wizytówką KOR-u w kontaktach z rolnikami.

Rewizje i zatrzymania były codzienną udręką młodego małżeństwa. Jak opowiada jeden z uczestników „kotła” u Kęcików (SB najpierw robiło rewizję, a potem zostawało w mieszkaniu, zatrzymując wszystkich, którzy wchodzili), Marzena włączyła radio na Wolną Europę i nagle wszyscy, łącznie z esbekami, usłyszeli komunikat: „Trwa wielogodzinny »kocioł « w mieszkaniu członka KSS »KOR « Wiesława Kęcika”.

Po podpisaniu Porozumień Sierpniowych Kęcik wziął udział w zorganizowaniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność Wiejska” i razem z żoną wydawali pismo o tej nazwie. Zaangażował się w zjednoczenie różnych niezależnych organizacji rolniczych, co się skończyło powołaniem w marcu 1981 NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Dzięki upartej walce rolników i wsparciu ich przez „S” udało się zarejestrować Związek 12 maja. Było to wielkie zwycięstwo niezależnego ruchu ludowego.

Kęcikowie uznali wówczas, że ich misja została wypełniona i teraz Związek powinien działać bez wpływu doradców. Było to odważne i niestandardowe postanowienie. W stanie wojennym większość działaczy rolniczych, w tym małżeństwo Kęcików, znalazło się w obozach internowania.

W niepodległej Rzeczypospolitej Kęcik nie został beneficjentem przemian – współpracuje z organizacjami społecznymi i pozarządowymi.

 

Henryk Wujec

Źródło: Gazeta Wyborcza